Chociaż chłodne dni dają nam się we znaki, to jednak mamy nadzieję, że lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Spadek temperatury ma też swoje plusy – zniechęca nieproszonych gości do wizyt w naszym domu. Mowa o owadach, które w ciepłe dni lata i wczesnej jesieni potrafią dokuczliwie dać się we znaki. Jak sobie z nimi radzić? Poniżej kilka wskazówek.

W naszej strefie klimatycznej żyje ponad 3 tysiące różnych owadów, które mogą nas żądlić i gryźć. Listę najbardziej uciążliwych letnich prześladowców otwierają komary, meszki, osy, pszczoły i kleszcze.

Ponieważ jad owadów zawiera wiele substancji, które mogą być silnymi alergenami –ukąszeń owadów powinni unikać przede wszystkim alergicy. Dla nich każde użądlenie może być niebezpieczne. Najbardziej zdradliwe jest to, że przy pierwszym ukąszeniu owadów u dzieci możemy zauważyć żadnych dolegliwości, a przy ponownym reakcja alergiczna może przebiegać gwałtownie, stanowiąc nawet zagrożenie dla życia.

Ukąszenia przez meszki (bolimuszki)

Po ugryzieniach meszek pozostaje wyraźny ślad, dlatego że ślina tych owadów zawiera substancje drażniące, które razem z krwią szybko roznoszą się po całym organizmie i mogą być przyczyną poważnych dolegliwości, takich jak: obrzęki  i wysoka gorączka. Jeżeli wokół nakłuć pojawią się odczyny zapalne, nie wolno ich lekceważyć, bo mogą się skończyć zakażeniem.

Co robić, gdy dziecko zostanie pogryzione przez meszki

Jeśli dziecko zostanie ugryzione przez meszki ranki należy zdezynfekować. By zmniejszyć swędzenie, użyjmy preparatów działających znieczulająco i ochładzająco.

Ulgę przyniesie też przyłożenie kostki lodu.  Jeżeli rozdrapiemy swędzące miejsca, najlepiej posmarować je gencjaną, aby nie dopuścić do zainfekowania. Możemy też zastosować domowy sposób – wystarczy na swędzące miejsca po ukąszeniu meszek przyłożyć plaster cebuli, od razu przestaje swędzieć.

 W przypadku gdy dziecko zostanie pogryzione przez wiele meszek, koniecznie wybierz się z nim do lekarza.

Co zrobić podczas ukąszenia przez komary?

W naszym kraju żyje ich ponad 40 gatunków. Najgroźniejsze z nich są widliszki. Ukąszenia komarów rzadko są pojedyncze, bo te owady fruwają stadami. Atakują tylko samice (muszą napić się krwi, by złożyć jaja), które potrafią z dużej odległości wyczuć ofiarę – obiekt o wyższej niż otoczenie temperaturze i wydzielający dwutlenek węgla.

Komarzyce wprowadzają do ranki wydzielinę zapobiegającą krzepnięciu krwi, a równocześnie silnie piekącą. W pobliżu ukłucia pojawiają się czerwone bąble, a potem swędzące krosty. U osób wrażliwych może wystąpić podwyższona temperatura.

Ulgę po ukąszeniu przyniesie posmarowanie skóry preparatem chłodzącym o działaniu przeciwuczuleniowym. Pieczenie i swędzenie łagodzi obmycie skóry zimną. Jeżeli odczyn miejscowy utrzymuje się dłużej, można zastosować maść hydrokortyzonową.

Autor: Ewelina Znój, pielęgniarka w “Zaczarowanych Motylkach”