Czy wiedzieli Państwo, że nawyk ssania kciuka pojawia się już w okresie prenatalnym? Już w połowie ciąży, tj. około 20 tygodnia, uważny lekarz, jeśli ma odrobinę szczęścia, jest w stanie wychwycić na USG trening ssania u maluszka. Dziecko w łonie matki uczy się odruchu ssania na własnych palcach. Mało tego, dziecko w brzuchu mamy będzie płakało, kiedy ten palec wypadnie mu z ust. Po porodzie dziecko na krótki czas zapomina o ssaniu paluszków (głównie kciuka), ponieważ zastępuje ten nawyk ssaniem piersi matki, co łączy się z pobieraniem pokarmu. Jednak wkrótce, bo około 5 tygodnia życia, maluch odkrywa na nowo zalety ssania palca.

Okazuje się, że etap ssania kciuka u dziecka to nic innego jak element poznawania świata. Jest to naturalny etap w rozwoju małego człowieka. Niektóre dzieci potrafią ssać kciuka nawet do 6 roku życia, kiedy to zanika odruch ssania.

Czy jest ssanie paluszków jest dla małego dziecka korzystne, czy nie? A jeśli jest niewłaściwe, to dlaczego? Naukowcy i psycholodzy twierdzą, że ssanie kciuka jest dla malucha źródłem przyjemności i relaksu. Dziecko faktycznie samo się uspokaja w tak prosty sposób, ale równocześnie wpada w swego rodzaju trans. O ile psycholodzy i pediatrzy będą w stanie się porozumieć, że ssanie pozwala zaspokoić potrzeby emocjonalne i poczucia bezpieczeństwa maluszka, tak dentyści, ortodonci, logopedzi będą odmiennego zdania. Przedstawiamy, do jakich konsekwencji prowadzi nawyk ciągłego ssania kciuka:

  • zaburzenia zgryzu – zmiana układu zębów względem siebie
  • maceracja skóry i paznokci
  • przenoszenie bakterii z otoczenia do wnętrza ust
  • problemy logopedyczne – niewyraźne mówienie, układanie języka w nieprawidłowej pozycji, co może powodować nawet niechęć do mówienia i późniejszy jego rozwój.

Pierwszą próbę walki z nałogiem ssania powinniśmy rozpocząć nie później niż po ukończeniu 2 roku życia malucha. Pamiętajmy jednak, że liczyć się tutaj będzie nasza konsekwencja, a także umiejętność zaspokojenia potrzeb emocjonalnych malucha w tym trudnym okresie odstawienia. Nie zastępujmy też jednego nawyku drugim nawykiem (np. smoczkiem), gdyż będzie to jedynie odsunięcie problemu w czasie.

Autor: Martyna Szatan, pedagog