Jak już wcześniej wspominaliśmy, o prawidłową postawę trzeba dbać od dziecka. Może nie każdy z Państwa o tym wie, ale często bywa tak, że jedna wada „nakłada się” na drugą.

Dzisiaj opowiemy krótko o tzw. siadzie W, inaczej zwanym „siad żaby”. Małe dzieci wręcz uwielbiają tę pozycję. Kiedy powinniśmy skonsultować to z fizjoterapeuta? Jeśli nasze dziecko siada w różnych pozycjach (po turecku, siad płaski, siad boczny na jedną i drugą stronę) to nie mamy się czym przejmować. Jeżeli natomiast dominującą pozycją w zabawach przypodłogowych jest SIAD W (siad pomiędzy stopami), należy pomyśleć o konsultacji z fizjoterapeutą dziecięcym i dbaniu o zmianę nawyku.

Okazuje się, że siad w należy rozpatrywać jako objaw jakiegoś innego problemu. Skąd więc się bierze i do czego prowadzi? Zazwyczaj jest to konsekwencja rozwoju dziecka w pierwszych miesiącach życia na miękkim podłożu. Jeśli dziecko jest kładzione czy sadzane stale na kanapie, łóżku, leżaku, nie rozwinie odpowiedniej grupy mięśni, co wpływa następnie na zły rozwój równowagi, a w konsekwencji prowadzi do rozwoju wad postawy. Powodem może być również obniżone napięcie mięśniowo- więzadłowe w całym ciele. Wtedy dzieci od początku w rozwoju preferują szeroką podstawę i będąc na etapie czworaków szybko się męczą i sadzają pupę między nogi, a nie na pięty lub z boku, właśnie z powodu zbyt szerokiego rozstawienia nóg.

Jak już wspominaliśmy, konsekwencją utrzymywania nieprawidłowej postawy jest dalszy zły rozwój. W tej pozycji największą „walkę” toczy miednica, a w konsekwencji również kręgosłup. Doprowadzić to może w przyszłości do garbienia się dziecka, a nawet do skoliozy. Kolejnymi problemami mogą być zaburzenia ortoptyczne, czy zaburzenia aparatu żucia i mowy. Nie zapominajmy też o negatywnych konsekwencjach długotrwałej rotacji stóp.

Autor: Martyna Szatan, pedagog