Czy zastanawialiście się kiedyś po co gromadzimy wszystkie zdjęcia? Czy często przeglądacie stare albumy? Jakie wywołują w nas emocje, wspomnienia? Okazuje się, że zrobienie dobrego, naturalnego zdjęcia to nie lada sztuka. Nie każdy potrafi „wyciągnąć z nas prawdziwe emocje, uczucie”- ten dar posiadają tylko nieliczni, Ci dla których jest to przede wszystkim pasja…

Z reguły każdy z nas ma w domu pochowane stare zdjęcia. Lubimy je oglądać, wracać myślami do pięknych chwil w naszym życiu. Obrazy te utrwalają nie tylko ważne momenty, ale także emocje z nimi związane. Okazuje się, że fotografia to nie tylko pasja, ale także doskonała forma terapii. Zjawisko to starają się wykorzystać w swojej codziennej pracy terapeuci. Odkryli oni, że zdjęcia ich pacjentów mogą być istotnym elementem relacji psychoterapeutycznej. Kanadyjski fototerapeuta Weiser podkreśla jednak, że FOTOTERAPIA, choć ściśle powiązana z arteterapią, nie jest jej subdyscypliną. Arteterapeuci (podobnie jak inni terapeuci) jednak bardzo chętnie i często korzystają z tej formy terapii.

Obsługa aparatu fotograficznego i robienie zdjęć wydaje się być tylko prostą formą rozrywki. Okazuje się jednak, że – aby zrobić dobre zdjęcie – liczą się nie tylko umiejętności operowania samym sprzętem, ale także bardzo ważna umiejętność wychwycenia danej chwili, a także umiejętność współpracy i komunikacji międzyludzkiej. Nie każdy przecież potrafi wywołać u nas naturalny uśmiech…

Autor: Martyna Szatan, pedagog