„Kocham Cię nie tylko dlatego, kim Ty jesteś 
Ale dlatego kim ja jestem przy Tobie.

Kocham Cię nie tylko dlatego kim Ty się stałeś,

ale dlatego kim ja się staję przy Tobie.

Kocham Cię bo zdziałałeś więcej niż jakakolwiek religia

mogłaby zdziałać by, uczynić mnie dobrym człowiekiem,

i więcej niż jakiekolwiek sploty wydarzeń,

aby uczynić mnie szczęśliwym.

Uczyniłeś to bez dotyku,

Bez słowa, bez gestu…

Uczyniłeś to będąc po prostu sobą.

Być może to właśnie znaczy być przyjacielem.”[1]

Roy Croft

Jan Paweł II w swych dziełach podkreślał, że miłość oparta na prawdziwej przyjaźni jest czymś, co wyróżnia gatunek ludzki na tym świecie. Podkreślał on znaczenie przyjaźni i wyjaśniał, kim według niego jest prawdziwy przyjaciel. Stanisław Konefał, który wspomina w swej pracy między innymi myśli papieża Polaka, podsumowuje, że zarówno miłość, jak i przyjaźń wywodzą się z odpowiedniego wychowania. Podkreśla też fakt, że prawdziwa miłość nie istnieje bez przyjaźni. PRZY-JAŹŃ innymi słowy oznacza jedność osób, gdzie dwa „ja” tworzy jedno „my”. Dlatego jest to tak ważny fundament miłości.

Dobry człowiek – takie miano otrzymał prawdziwy przyjaciel – „to niewątpliwie jednostka dojrzała osobowościowo, świadoma swego życia wewnętrznego, zdolna do samostanowienia opartego na autorefleksji.”[2] Autor podkreśla, że jest to osoba nie uznająca się za ideał, ale do niego dążąca. Jest to człowiek szlachetny i bezinteresowny w swych zamiarach. Prawdziwy przyjaciel akceptuje zarówno nasze zalety, jak i wady.

Konefał podkreśla, że aby zostać dobrym przyjacielem trzeba najpierw zaakceptować i pokochać siebie. Jak bowiem możemy obdarzyć kogoś pozytywnym uczuciem, skoro nie akceptujemy samych siebie? „Trzeba nauczyć się podlewać najpierw swoje drzewko, aby móc podlewać cudze.”

Nikt z nas tak naprawdę nie chce być samotny, każdy podświadomie szuka bliskości. Jednak w ostatnich czasach, jak stwierdza autor artykułu, nastąpił pod tym względem kryzys współczesnego człowieka. Ludzie powoli wycofują się z głębokich relacji międzyludzkich, mają problemy z okazywaniem sobie uczuć. Z czego to wynika? Najprawdopodobniej z deprawacji prawidłowych wartości, którymi przestaliśmy się kierować, z naszych życiowych bolesnych doświadczeń, z tego, jakich ludzi spotkaliśmy na swej życiowej drodze. Zaczęliśmy sięgać po łatwiejsze rozwiązania, jak na przykład powierzchowne znajomości w Internecie, uciekać w różne formy uzależnień. Dlatego tak ważna jest tutaj rola prawdziwego przyjaciela, który poda nam swą pomocną dłoń w chwilach, gdy mamy ochotę uciec i schować się przed światem. Ważne jest, żeby drugi człowiek poświęcił dla nas swój czas, którego zapewne też mu brakuje w codziennym życiu. Ważne, aby była między mną, a moim przyjacielem odpowiednia komunikacja, aby utworzył się dialog, z którego wynikną wszystkie nasze problemy i troski. Każdy z nas potrzebuje takiego właśnie przyjaciela.

W świecie starożytnym zyskanie cennego dobra, za jakie powszechnie uchodził dobry przyjaciel, oznaczało konieczność sprostania wymogowi bycia dobrym przyjacielem, a co za tym idzie – dobrym człowiekiem.”[3] Taka idea zmuszała niejako do rozwoju osobistego, do refleksji i pracy nad samym sobą.

Aby poznać wartościową osobę, sam musiałeś posiadać jakąś wartość. Nie jesteś tylko po to, żeby brać, jesteś też po to, żeby coś od siebie dać drugiemu człowiekowi.

Autor: Martyna Szatan, pedagog

[1] Dotyk Przyjaźni, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2003.

[2] Konefał S.: Wychowanie jako doświadczenie miłości, „Roczniki pedagogiczne” 2011, tom 3(39), s.95

[3] Konefał S.: Wychowanie jako doświadczenie miłości, „Roczniki pedagogiczne” 2011, tom 3(39), s.98.